Jeszcze dawniej pączki faszerowano mięsem i słoniną, dziś ten farsz zastąpiono marmoladą z róży, powidłami, czekoladą, a nawet budyniem. Przetrwała też tradycja mówiąca, że kto nie zje pączka w tłusty czwartek, ten nie może liczyć na dobry rok. Tak wiec nawet w siłowniach i klubach fitness w tym dniu trenerzy przymykają oko na "skoki po pączki " swoich podopiecznych. Jeden pączek to 300 - 400 kalorii. Aby je spalić trzeba jeździć na rowerze 40 min. lub intensywnie biegać ok. pół godziny. Są jeszcze inne możliwości, ale trwają dłużej.
Tłusty czwartek to ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Pofolgować możemy sobie jeszcze we wtorek ( w tym roku wypada 13 lutego) w tzw. Kusaki, ale tylko do północy. Okres przygotowujący do Świąt Wielkiej nocy rozpoczyna się w Środę Popielcową, która jest jednym z dwóch dni ścisłego postu, obowiązujących w Kościele Katolickim.
Powiedział Bartek,że dziś tłusty czwartek, myśmy uwierzyli pączków nasmażyli. Póki co cieszmy się słodkościami, bo niebawem trzeba je będzie odstawić. I uważajmy, żeby jednak nie przesadzić. Umiar jest wskazany, żeby jak pisał Broniewski - brzuszek nie bolał:
Góra pączków, za tą górą
tłuste placki z konfiturą,
za plackami misa chrustu,
bo to dzisiaj są zapusty.
Przez dzień cały się zajada,
a wieczorem maskarada:
Janek włożył ojca spodnie,
choć mu bardzo niewygodnie,
Zosia – suknię babci Marty
I kapelusz jej podarty,
Franek sadzy wziął z komina,
Bo udawać chce Murzyna.
W tłusty czwartek się swawoli,
później czasem brzuszek boli.
Na zdjęciu: Waldemar Białowąs trener klasy mistrzowskiej, VII DAN w judo przygotowuje pączki, bo jak twierdzi: dieta dietą, ale tradycja w narodzie nie może zaginąć.
Komentarze